środa, 21 sierpnia 2013

"Hansel and Gretel: Witch Hunters"

Gdyby finałowa walka Voldemorta z Harrym Potterem wyglądała, jak pojedynki głównych bohaterów „Hansel i Gretel” to byłoby zajebiście.

„Hansel i Gretel: Łowcy czarownic” to nowe spojrzenie na klasyczną baśń o Jasiu i Małgosi. Dwójka dzieci (tytułowi Hansel i Gretel) zostaje porzucona w lesie przez rodziców i trafia do chatki z piernika. (Dlaczego ich zostawili? Jest to raczej do przewidzenia, jednak nie będę zdradzał). W środku idealnego domku dla dzieci znajduje się zła czarownica chcąca zamordować rodzeństwo. Ci jednak pokonują wiedźmę spalając ją w ogniu, w ten sposób zaczynając swoją krucjatę przeciwko wszystkim czarownicą świata.
Po 15 latach anihilacji tych niezwykłych kobiet, trafiają do pewnej wioski, gdzie zaginęło kilkoro dzieci. Jak się okazuje demoniczne dziewczęta planują uodpornić się na ogień, stając się w ten sposób jeszcze bardziej trudnymi do pokonania.

Obraz Tommy Wirkola to połączenie dosyć klimatycznego horroru fantasy z lekkim kinem akcji. Reżyser nie kombinuje, daje nam czystą, pełną akcji i humoru rozrywkę. Jest dosyć krwawo i brutalnie. O ile główni bohaterowie posługują się świetnie wyglądającą bronią palną, strzelając do oponentów, jak do kaczek, to same wiedźmy potrafią zabić w bardziej innowacyjny sposób.
Posoka się leje, kule strzelają (nawet z mini guna), Hansel i Gretel okładają wiedźmy również pięściami, a wszystko w lekkim i przyjemnym tonie.
Jeśli chodzi o humor to jest dosyć dobry. Nowe wersje Jasia i Małgosi nie są tak poważne, jak chociażby słynny łowca wampirów, Blade, dlatego nie brakuje tutaj takich momentów, jak wejścia przez drzwi w super stylu i dostania łopatą w twarz zaraz na wstępie.
Ostatnimi czasy w kinie aż roi się od produkcji z wampirami, co staje się powoli nużące, dlatego taka odskocznia od tego, to całkiem niezła sprawa, bowiem wiedźmy mają naprawdę ciekawe umiejętności. Sama ich charakteryzacja również nie zawodzi.
Aktorzy tytułowych bohaterów także zostali dobrze dobrani. Między śliczną Gemmą Arterton i Jeremy Rennerem czuć chemię, dzięki czemu tworzą niezły braterski duet.

„Hansel i Gretel: Łowcy czarownic” to banalna, nieco głupkowata czysta rozrywka, która powinna zadowolić każdego, kto chce się nieco rozerwać. Bez żadnych niepotrzebnych wątków miłosnych, czy większych przemyśleń. Po prostu coś w stylu masz broń i przeciwników, więc wybij ich wszystkich. Liczę, że powstanie kontynuacja z jeszcze większą ilością akcji, krwi i humoru.

Ocena 5/10